Piotr Hanisz

Z cyklu Branżowe rozmowy z … dzisiaj wywiad z Piotrem Hanisz (GOODY) – absolwentem AWF-u, który kiedyś marzył o starcie w Olimpiadzie a aktualnie jest wziętym modelem z perspektywami na przyszłość. Dlaczego uważał kiedyś siebie za antymodela, z kim ma dziecko i co zrobi, gdy mu już stuknie 30-stka? – brawurowo odpowiedział nam na te i inne pytania. Zapraszam do lektury.

1. Jak to jest być wziętym modelem?

- Fajowo. To miłe uczucie kiedy znajomi, z którymi miałem okazję współpracować chcą robić ze mną kolejne zdjęcia i kiedy polecają mnie swoim kolegom/koleżankom po fachu – co chwilę mam nowe zapytania o sesje. Często ktoś gratuluje mi efektów pracy, fakt, że ludzie nadal chcą mnie oglądać na swoich ekranach jest bardzo podbudowujący. Biorąc udział w różnych sesjach, klipach, reklamach, pokazach … poznaję wielu interesujących ludzi, zwiedzam ciekawe miejsca… Nie narzekam.

2. Jak to się stało, że rozpocząłeś pracę jako model?

- Pewnego dnia przechodząc przez rynek we Wrocławiu zauważyłem na ratuszu plakat informujący o castingu do reklamy piwa. Wszedłem z nastawieniem „Najwyżej mnie wyśmieją”, ale jakimś cudem przeszedłem przez wszystkie trzy etapy castingu i wywalczyć jedną z głównych ról. W trakcie nakręcania reklamy podszedł do mnie główny stylista, spodobała mu się energia jaką wprowadzałem na planie, więc zaproponował mi sesję zdjęciową w szkole wizażu, w której prowadził zajęcia. Widząc rezultaty (reklamę i zdjęcia z sesji), zapaliła mi się głowie lampeczka z myślą: „Może jednak powinienem robić też coś w tym kierunku?” i narodził się GOODY.

3. Jakie miałeś ambicje jako dziecko?

- Hehe… Moim marzeniem było wystartowanie na Olimpiadzie. Od dziecka trenowałem zawodowo różne sporty, można powiedzieć, że w każdej dziedzinie udało mi się wywalczyć wszystko, co w danym wieku, czy na danym poziomie było dla mnie osiągalne. Niestety przez kontuzję musiałem zakończyć karierę sportowca.

4. Jeśli nie robiłbyś tego, co robisz dzisiaj, kim byś był?

- Najprawdopodobniej nauczycielem fikołków – skończyłem AWF we Wrocławiu.

5. Najbardziej znaczący krok w Twoim życiu?

- Wyprowadzenie się od moich rodziców na drugi koniec Polski, rozpoczęcie dorosłego życia.

6. Jak widzisz siebie za 10 lat?

- Szczęśliwym. W kwietniu stuknie mi 30-ka, więc teoretycznie moje życie dopiero ma się zacząć. Ciężko mi przewidzieć, jak moje losy się potoczą, ale obiecuję że przez te 10 lat jeszcze nie raz zobaczycie mnie na bilbordach, plakatach, ulotkach … ;)

7. Jak wyglądać powinien Twój najlepszy dzień w życiu?

- Pobudka u boku ukochanego, pyszna kawa w łóżku, smażing na plaży, zabawa z rodziną i przyjaciółmi w morzu, pyszny domowy mamusiny obiad, ciekawa wycieczka czy wyjście do kina, na kolację taca serów holenderskich i moje ulubione wino, igraszki w łóżku i lulu.

8. Jak się relaksujesz?

- Zależy od dnia, poziomu zmęczenia, miejsca, w którym akurat jestem… Ale najczęściej wyżywam się na siłowni, później w domu robię małe łazienkowe spa, następnie wyleguję się na kanapie oglądając fajny film, podjadając coś smacznego, tuląc się do partnera i/lub do psiaka.

9. Kto jest dla Ciebie wzorem i dlaczego?

- Jeśli chodzi o modeling, nigdy nie miałem konkretnego wzorca, który bym naśladował. Czerpię inspiracje oglądając zdjęcia różnych fotografów, wizażystów, stylistów, modeli czy modelek. Zapamiętuję te ujęcia które do mnie w pewien sposób przemawiają, żeby w przyszłości zrobić coś podobnego, ale ‘w mojej wersji’.

10. Wyobraź sobie, że masz kogoś nagrodzić medalem. Kto byłby jego odbiorcą i dlaczego?

- Ciężko byłoby mi wybrać tylko jedną osobę, której miałbym wręczyć medal. Jest w swoim życiu grupka ludzi, którym w moich oczach należy się takie wyróżnienie:

  • przede wszystkim moi rodzice (Bronisław i Maria) za to że dzięki nim jestem na tym świecie, za wychowanie mnie, za dach nad głową, za ich miłość…,
  • moje rodzeństwo (Anna, Marzena, Paweł) – zawsze byli ze mną, wspierali nawet w najcięższych chwilach, nigdy nie tracili we mnie wiary…,
  • mój partner Leon – za to że jakimś cudem ze mną wytrzymuje (a nie ukrywam, mam ciężki charakter J), że nie wstydzi się tego kim jesteśmy (czym mnie zaraził), za nasze wspólne dziecko (psiaka Amosa)…,
  • mój najlepszy przyjaciel Grzegorz – wiele ze sobą przeszliśmy i wiem, że zawsze mogę na niego liczyć, jedna z niewielu osób która potrafi wyrazić szczerą opinię, powiedzieć mi prosto w oczy prawdę, która czasami bywa bolesna …,
  • mój Aniołek Ewa K. – za całokształt, za dobre fluidy, za wsparcie, za uśmiech.

11. Z jakiego osobistego osiągnięcia jesteś dumny? 

- Zawsze podkreślałem, że jestem antymodelem. Nie mam i nigdy nie będę miał wyglądu agencyjnego modela – za niski, za szeroki, nieproporcjonalny, łysy, z bliznami, z tatuażem… Ale dzięki upartości, pracy nad sobą i twardej D mogę powiedzieć, że udowodniłem ludziom w Polsce (i może też w kilku innych krajach), że osoba o dziwnym wyglądzie jest w stanie pokazać coś ciekawego przed aparatem, przed kamerą czy na wybiegu. Zresztą oto dowód - kliknij tutaj.

12. Co szczególnie lubisz w sobie? 

- Zdecydowanie usta – jedyna część mnie, do której nie mam jakiegoś „ale”.

13. Jakich błędów nigdy nie wybaczasz?

- Tych powtarzanych. Jestem wyrozumiałą osobą i jestem w stanie machnąć ręką na ludzkie błędy… ale tylko na te popełniane pierwszy raz.

14. Jaką piosenkę śpiewasz pod prysznicem? 

- Ostatnio najczęściej wyję (bo śpiewaniem tego raczej nazwać nie można): Colbie Caillat – „Try”, Jessie Ware – „Say You Love Me”, a z żywszych: Jessie J – „Unite” i Ariana Grande – „Break Free”.

15. Kogo nie chciałbyś nigdy widzieć nagim? 

- Nagość sama w sobie mnie nie onieśmiela. Sam często pozuję w negliżu – nie wiem dlaczego, ale najczęściej nie chcą mnie przed obiektywem w ubraniach (hehe). Dodatkowo będąc instruktorem odnowy biologicznej miałem okazję oglądać (często też dotykać) nagich ludzi różnej płci, maści, wieku… Ale full-frontal chyba nie chciałbym oglądać swoich rodziców – nie, że by mnie ten widok miał brzydzić czy coś, ale raczej czułbym się odrobinę nieswojo.

16. Z kim chciałbyś pójść do kina i na jaki film? 

- Z najbliższymi mi osobami (partnerem, przyjacielem, członkiem rodziny…), najprawdopodobniej na jakiś film SF albo przygodowy.

17. Masz miesięczne wakacje. Gdzie jedziesz? 

- Wow. Jest wiele miejsc na naszej planecie, które chciałbym zobaczyć. Ciężko tak na szybko wybrać.

18. Jakie trzy rzeczy zabrałbyś ze sobą na bezludną wyspę?

- Myślmy logicznie: na bezludnej wyspie nie będzie prądu ani Internetu, więc iPhone, iPad, czy inne urządzenia elektryczne odpadają. Na pewno zabrałbym scyzoryk, mega wypasiście wyposażoną apteczkę oraz swojego psa. Wiem, że ostatnie to nie rzecz, ale potraktujmy go jako „cieplutki kocyk” czy „kudłaty termoforek”, do którego mogę się przytulić.

19. Jeśli mógłbyś z kimś zamienić się na życie, kto to by był? 

- Lubię swoje życie, więc nie widzę powodu zamieniania się z nikim.

20. Czy jest coś, czego już byś drugi raz nie zrobił? 

- Hmm… Podchwytliwe pytanie. Oczywiście istnieją kroki w moim życiu, których w pewny stopniu żałuję i gdybym miał możliwość cofnięcia się w czasie najchętniej bym je skorygował. Ale z drugiej strony, gdyby nie one może nie byłbym bogaty w tę wiedzę, którą teraz posiadam. Uczę się na błędach. Dzięki nim wiem „do której rzeki po raz drugi nie wejdę”.

I na zakończenie, czy masz jakąś dobra radę/rady dla naszych czytelników? 

- Zawsze bądźcie sobą. Szanujcie ludzi, ich czas, ich poświęcenie … a też będą Was szanowali.

Dziękujemy za poświęcony czas na tę rozmowę. [Zdjęcia pochodzą z archiwum Piora Hanisz]


Od Redakcji

Nie jednych życiowe wypadki załamują, onieśmielają, sprawiają, że tracimy grunt pod nogami. Piotr Hanisz z powodu kontuzji musiał pogodzić się z niespełnieniem swojego marzenia o uczestnictwie w Olimpiadzie ale nie osunął się mu grunt spod nóg. Wykorzystał inną okazję, która sprawiła, że dzisiaj z pasją i z sukcesem zajmuje się modelingiem nie stroniąc od licznych wyzwań. Od szeregu lat pojawia się także na sesjach fetyszowych znanych polskich i zagranicznych, udziela swojej modelowej sylwetki wspierając niektóre marki i sklepy. Czekamy z niecierpliwością aż mu stuknie trzydziestka, bo - jak mówi - teoretycznie wtedy życie się zaczyna ...